Ulubieńcy stycznia.

By 05:10

 
Witajcie! :)
Dzisiaj przedstawię Wam moich ulubieńców stycznia.Styczeń to miesiąc w którym się urodziłam, a także czas kiedy moja kosmetyczka zaczęła świecić pustkami, dlatego zakupiłam nowe kosmetyki, które już dawno były na mojej liście 'must have'.
Do mojej kolekcji pędzli dołączyły dwa pędzelki GlamBRUSH oraz gąbeczka GlamSPONGE 2 z GLAMSHOP.
Pierwszy, grubszy pędzelek to pędzelek do twarzy T17 jak opisuje strona producenta "Wykonany jest z naturalnego, nie farbowanego włosia kucyka - włosie to charakteryzuje niebywała delikatność. Pędzel dzięki klasycznemu 'języczkowatemu' kształtowi i ogromnej delikatności świetnie nadaje się do nakładania różu na policzki, do nakładania rozświetlacza, do pudrowania i rozświetlania okolicy pod oczami, do konturowania twarzy oraz precyzyjnego nakładania pudru. Ten pędzel to prawdziwy hit. wymiary włosia: długość w najdłuższym punkcie ok. 3,5 cm szerokość ok. 3 cm grubość ok. 1,3 cm" Pędzelek doskonale dopasowuje się do kształtu twarzy, ja używam go do nakładania różu na policzki i nakładania pudru. Sprawdza się w 100% włosie nie wypada i jest bardzo przyjemne w dotyku. Cena 33zł.
Drugi pędzelek to O14 jest to podstawowy, płaski pędzel do nakładania cieni - niezbędny do wykonania każdego makijażu. Wykonany jest z naturalnego, niefarbowanego włosia kozy. Jego płaski kształt ułatwia nakładanie cieni sypkich oraz prasowanych, jest niezbędny do wykonania każdego makijażu. Pędzel O14 jest miniaturką pędzla O1 - idealny do bardziej precyzyjnych obszarów oka oraz do mniejszych oczu. wymiary: długość całego pędzla: ok. 17,5cm długość włosia: ok. 1 cm szerokość włosia ok. 0,8cm grubość włosia ok. 2,5-3 mm" Cena 16zł.
Fioletowa gąbeczka to Glam SPONGE 2 służy do nakładania makijażu na mokro i sprawdza się w tym idealnie. Na twarzy nie widać smug, bardzo dobrze rozsmarowuje i wtapia podkład w twarz tworząc piękny i naturalny wygląd. "Wykonana z "żelowego" (hydrofilowego) tworzywa syntetycznego (nie zawiera latexu, jest więc hipoalergiczna) pozwalająca na nakładanie na mokro podkładów, korektorów, pudrów, róży do policzków i bronzerów. Aplikacja na mokro prawie całkowicie ogranicza wchłanianie kosmetyku do jej wnętrza ale przede wszystkim pozwala na uzyskanie niesamowicie naturalnego efektu makijażu, nawet w wypadku aplikacji bardzo ciężkich podkładów. Przed każdym użyciem należy zmoczyć gąbkę w wodzie (temperatura pokojowa) oraz BARDZO mocno odcisnąć - najlepiej w ręcznik bawełniany lub papierowy, do gąbeczek dołączamy link do filmu z instrukcją mycia gąbeczki UWAGA! nie polecamy mycia gąbki w mydłach do mycia rąk! zalecamy płukanie jej jedynie w letniej wodzie, ewentualnie mycie przy użyciu szarego mydła w kostce. Mydła w płynie i inne żele mogą powodować zbrylenie gąbki i są bardzo trudne do wypłukania. film z instrukcją pierwszego namaczania oraz mycia gąbeczek: http://youtu.be/aAGdLhQHbTg" Polecam ją bez wyrzutów sumienia, bo dla mnie stała się bardzo ważnym gościem w mojej kosmetyczce. Cena 20zł.



Pomadka Bonjour Rouge Edition Velvet to dla mnie hit. Odcień, który posiadam to 07 od dawna na nią polowałam i udało mi się ją kupić na promocji w Rossmannie za 30zł, gdzie normalnie jej cena to 49zł. Na pewno w przyszłości nie zawaham się kupić jej innych odcieni a jest ich 8. Bardzo długo utrzymuje się na ustach nadając piękne matowe wykończenie . Ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że pomadkę nałożysz łatwo i precyzyjnie. Usłyszałam już wiele komplementów mając tą pomadkę na ustach. :)

Róż Bonjour, jest malutki, ale za to bardzo wydajny. Łatwo się aplikuje i dobrze wtapia w skórę. Posiada przyjemny zapach, który umila aplikację produktu. Produkt zamknięty jest w małym, okrągłym pudełeczku z lusterkiem i dołączonym pędzelkiem. Jednak ja zbytnio nie korzystam z tego pędzelka tylko używam tego z GlamBRUSH O17, który idealnie rozprowadza produkt. Odcień: 72 Tomette, jestem blondynką i dla mnie pasuję jednak muszę go nałożyć kilka warstw, dlatego w przyszłości planuje kupić inny odcień. Cena 44,99zł

 Ostatnio coraz więcej kosmetyków firmy ASTOR wpada w moje ręce.
 Astor Perfect STAY 24H foundation to połączenie bazy i podkładu dzięki temu utrzymuje się bardzo długo na twarzy. Buteleczka posiada wygodną pompkę. Dobrze się go nakłada zarówno palcami, pędzlem i gąbeczką. Dobrze pokrywa skórę i drobne niedoskonałości, wyrównuje koloryt, dzięki czemu cera jest promienna i rozświetlona cały dzień. Sprawia iż nasza cera wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Cena 47,99zł
Tusz Astor Seduction Codes głównym benefitem jest pogrubienie, ale to pogrubienie jest:
- po pierwszej warstwie zauważalne, ale subtelne. Rzęsy są odseparowane, nieposklejane i ładnie pogrubione. Ten tusz również będzie ładnie wydłużał rzęsy.
- po drugiej warstwie rzęsy są widoczne pogrubione, w dalszym ciągu nieposklejane.
Efekt – piękny wachlarz, pogrubionych i wydłużonych rzęs.
Cena 30,99zł
Eyeliner Astor Stimulong bardzo łatwo można nim zrobić ładną, prostą kreskę za jednym zamachem, nie rozciera się nawet, gdy przypadkiem zapominamy o kresce. Cena 28,99zł

No i nadszedł czas na mój ulubiony balsam do ust Maybelline Baby Lips. Wokół nich znalazło się dużo szumu i stały się bardzo popularne, wszystko za sprawą idealnego nawilżenia, a także nadaniu ustom ślicznego naturalnego koloru. Polecam! Cena 9,99zł
Podczas zimy należy chronić naszą skórę, dlatego ja proponuje kremy z Ziaji. Krem do rąk kupiłam na promocji w Naturze za około 2 zł. Idealnie nawilża, a dłonie stają się delikatne i jedwabiste. Krem oliwkowy do twarzy dostałam od swojej mamy, która kupiła go w Rossmannie. Idealnie nadaje się na porę zimową nawilża wysuszoną skórę nadając jej pięknego blasku. Cena 8,59zł. Uwielbiam produkty z Ziaji, przyzwoita cena i cudowne działanie. Polecam! :)


:)

8 komentarzy

  1. Świetnie wszystko opisane, konkretnie i na temat :-)
    Pytałaś o obserwacje, zapowiada się ciekawie wiec chętnie zaobserwuje i zapraszamy również do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie i przejrzycie tu u ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne usta :)
    Zaobserwowałam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytałaś o obserwacje, z chęcią sie zgodzę, przejrzysty czysty opis, fajnie opisane :)
    Możesz kiedyś coś wtrącić na temat tej gąbeczki do podkładu bo bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta pomadka *.* Jakie piękne kolory!
    A ja chętnie skusiłabym się na ten krem do rąk firmy ziaja (kaszmir i masło shea, jak to pięknie brzmi) bo mam straszne spękaną skórę na dłoniach, jak u dinozaura :D A obecnie stosuję mediderm farminy ale nic nie daje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo cena bardzo niziutka tego kremu bez promocji kosztuje jedyne 4 zł, a testowany na bardzo suchej skórze mojego chłopaka, który nie cierpi kremów i w sumie musiałam go nakremować na siłe haha, a skutecznie, bo po kremie miał rączki jak pupcia niemowlaka :P

      Usuń
    2. Ja już tyle kremów przetestowałam, że o matko, nie da się liczyć xD Ale mam atopowe zapalenie skóry stąd trudno jest dobrać cokolwiek odpowiedniego, a nawet jeśli się uda to po pewnym czasie skóra się przyzwyczaja i jest powrót dinozaura :] Dziwi mnie tylko jakim cudem sama nie wpadłam na to, żeby kupić krem tej firmy bo oni mają fajne kosmetyki do wrażliwej cery :) Na pewno trafi na listę kremów do przetestowania :D

      Usuń